Sytuacja techniczna na wykresie dziennym złota znacząco się pogorszyła 5 czerwca. Nie przypadkowo zbiegło się to w czasie z publikacją danych z amerykańskiego rynku pracy. To wtedy wzrosły oczekiwania na podwyżki stóp procentowych przez Fed, a inwestorzy zaczęli uciekać w kierunku dolara, realizując zyski na innych aktywach. I to wtedy prysły nadzieje na utrzymanie się notowań złota powyżej 4375 USD.

Obserwowane ostatnio spadki cen złota, które sprowadziły je poniżej dołka z marca br. i do poziomów niewidzianych od listopada 2025 roku, są pokłosiem tego co wydarzyło się właśnie 5 czerwca. To wtedy wykres dzienny złota, pierwszy raz od wielu miesięcy spadł poniżej 200-dniowej średniej, przebijając jednocześnie linię wsparcia łączącą minima z sierpnia 2025 i właśnie marca 2026 roku (dodatkowo zostało tez przebite 61,8 proc. zniesienie Fibo). Został tym samym wygenerowany kolejny podażowy sygnał, który przedłuża rozpoczętą pod koniec stycznia br. dużą korektę w długoterminowym trendzie wzrostowym.

Aktualnie najbliższym wsparciem dla złota jest psychologiczny poziom 4000 USD. I wszystko przemawia za tym, że będzie on mocno testowany. Jednak można mieć wątpliwości, czy w sposób trwały zostanie on pokonany. Dla inwestorów bowiem kusząc może okazać się perspektywa powrotu na rynek w rejonie 3886,66-4000 USD, gdzie jego dolne ograniczenie wyznacza dołek z października 2025 roku. Tym bardziej będzie to kusząca opcja, że obecnie oscylatory wskazują już na pewne wyprzedanie, a w długim terminie sytuacja na złocie wciąż przemawia na dominację trendu wzrostowego.